wtorek, 11 marca 2014

Svabba - sprzątanie dobrze zorganizowane

 
Svabba - sprzątanie dobrze zorganizowane

Kupiłam kiedyś książkę pt. "Svabba -sprzątanie". Svabba to szwedzkie słowo, więc chyba wiecie skąd ta książka. Lubię ją - jest bardzo estetyczna i w twardej oprawie, a nawet ma uszko, na którym można ją powiesić np. w kąciku gospodarczym :-).
Nadchodzi wiosna, a więc i czas wiosennych porządków. Myślę, że nazywa się je tak nie tylko dlatego, że budzimy się z zimowego snu, że robi się cieplej i zbliża się czas zmiany garderoby na lżejszą, ani także (tylko) dlatego, że wraz z wiosną nadchodzi czas Świąt Wielkiej Nocy, przed którymi po prostu trzeba umyć okna i wysprzątać całe mieszkanie. Mnie się "zbiera" na wiosenne porządki, ponieważ... nagle WIDZĘ kurz i brud. To słońce! Dni wyraźnie się wydłużają, ale słońce jeszcze nie wschodzi za wysoko i zwyczajnie zagląda w okna prześwietlając dom na wylot. I wtedy doskonale widać choćby kurz na drzwiach czy lodówce, a najmniejsze drobinki na podłodze wydają się dziwnie duże, taki rzucają cień. I kiedy tak przejdę się po mieszkaniu - doprawdy, sama nie wiem jak to się dzieje, że po chwili, uzbrojona w ścierkę i wiaderko z wodą - zaczynam szaleć. Nie, nie wpadam w szał, ani frustrację, ale niemal bezwiednie wędruję za promieniami słońca, które kolejno ukazują mi wszystko to, czego w dni krótkie i ponure wcale nie dostrzegałam  :-) .
Pomyślałam sobie, że o tej porze roku, warto (znów) pochylić się nad techniką sprzątania. Oto kilka zdań, wskazówek i porad, które wpadły mi w oko podczas kartkowania owej książeczki:

  • Zawsze lepiej sprzątać po trochu i często niż dużo i rzadko
  • Przechowywanie, przechowywanie, przechowywanie - i dużo wolnego miejsca!
  • Bez względu na to, którym pomieszczeniem się właśnie zajmujesz, pomyśl o przechowywaniu (oznacz każde pudło wyraźną etykietą) 
  • Zainwestuj w przyzwoity sprzęt do sprzątania i przechowuj go w miejscu, gdzie będzie łatwo dostępny, aby można było go szybko wyjąć w razie potrzeby.
  • Mniej czasu zajmuje sięgnięcie po odkurzacz i posprzątanie niż rozmyślanie o tym przez trzy dni (tutaj dodam od siebie, że owo sięgnięcie po odkurzacz przychodzi znacznie łatwiej, gdy przewód elektryczny jest tak długi (można przedłużyć!), że dosięgniemy wszystkich zakamarków w domu bez przekładania wtyczki do innego gniazdka)
  • Unikaj chomikowania (zasada: "coś kupuję, coś wyrzucam" oraz "nim kupisz, zastanów się czy rzeczywiście tego potrzebujesz")
  • Sprzątaj zgodnie z listą (planuj) i skreślaj z niej wykonane czynności
  • Sprzątaj we właściwej kolejności: otwórz okna i przewietrz dom. Zacznij od posprzątania i umycia łazienki i kuchni, a następnie przenieś się do pozostałych pomieszczeń. Na koniec odkurz i umyj podłogi.
  • Drzwi szafek kuchennych najlepiej myje się od dołu do góry, a potem jeszcze raz od góry do dołu. Dzięki temu nie powstają brudne zacieki.
  • Posortowanie książek według koloru grzbietu zamieni Twoją biblioteczkę w małe dzieło sztuki.
  • Pamiętaj, że podczas odkurzania powinno myśleć się o czymś wzniosłym - pracuj od góry do dołu!
  • Ubrania, z których często korzystasz, powinny dać się łatwo wyjąć i schować.
  • Dobry start to połowa sukcesu. Nastaw się pozytywnie do sprzątania - wyobraź sobie, jak przyjemnie i czysto będzie wyglądał Twój dom, i wyznacz sobie jakąś nagrodę (przyjemność) po zakończeniu sprzątania. Potem zrób sobie herbatę lub kawę, otwórz szeroko okna i włącz ulubioną muzykę. A teraz wystarczy zabrać się do pracy.
  • Nie zatrzymuj się w pół drogi - jeśli natkniesz się na jakieś zepsute lub osobliwe rzeczy, z którymi nie wiesz co zrobić, włóż je do specjalnie przygotowanego pudła (pojemnika) - później się nimi zajmiesz. Nie odrywaj się od głównego celu.

Najwięcej kurzu tworzy się w miejscach często używanych. W sypialni, pod łóżkiem zbiera się szybko i w dużych ilościach. Ponieważ mam ładną podłogę (lakierowana mozaika parkietowa) nie zakrywam jej dywanem. To bardzo praktyczne rozwiązanie - dzięki temu, cała powierzchnia jest dostępna (i jednorodna), a ja jestem w stanie zetrzeć kurz z całej podłogi w pokoju w dwie minuty. Nieodzownym pomocnikiem jest mop płaski owinięty trykotem np. z T-shirta, mój dzielny pogromca kurzu. Właśnie dlatego, że działa tak błyskawicznie, bez wysiłku i hałasu pozbywam się kurzu z podłóg całego mieszkania w przeciągu 10 minut (na sucho). Dopóki nie opracowałam tej metody, przynajmniej dwa razy w tygodniu myłam wszystkie podłogi, co zajmowało mi znacznie więcej czasu, o wysiłku nie wspominając. "Pogromców kurzu" dorobiłam się kilku - każdy stary T-shirt zostaje przycięty na miarę pogromcy :-). Zebrane nim zbite kłęby kurzu, owszem, zdejmuję ręcznie nad muszlą klozetową, ale nie przeszkadza mi to, gdyż zawsze zdumiewa mnie wielkość zebranego "plonu".
Umyłam już jedno okno (balkonowe), a wiecie dlaczego? Pewnego ciepłego dnia na ramie okiennej przysiadł mały owad, złotook, zdaje się. Każdy ma jakiegoś fioła, ja akurat na punkcie fotografowania (i oglądania w powiększeniu). No więc, sfotografowałam go:


Złotook

Owad malutki (ale pożyteczny - drapieżnik), jego ciało ma długość niewiele ponad 1 cm, ze skrzydełkami ok. 1,5 cm, a w powiększeniu - proszę jaki interesujący: te wielkie oczy i długaśne czułki, te odnóża, no i te skrzydła - majstersztyk. Przy okazji dopatrzyłam się w tle drobin brudu... Nie pozwolę, by kolejny owad, który zagości na ramie mojego okna tarzał się w brudzie, a ów brud psuł mi tło!  :-P 

Jak umyć okna?

Technik jest wiele. Ja swoją wypracowałam do następującej formy:
  • wiaderko z ciepłą wodą (max 3/4 pojemności) i niewielką ilością płynu do naczyń lub uniwersalnego
  • ścierka o rozmiarach ok. 25x25 cm (np. ze starego ręcznika frotte)
  • taborecik
  • płyn do mycia okien ze spryskiwaczem (używany z wyczuciem - nadmiar szkodzi, gdyż katastrofalnie wydłuża pucowanie szyb, by nie miały smug)
  • sucha bawełniana, niekłacząca ściereczka do rozprowadzenia płynu na szybach
  • sucha ściereczka wiskozowa (flizelinowa?) do wykończenia (smug)  
Najpierw myję ramy okienne (czystą wodą, bo tylko raz), potem szyby, by zmyć warstwę brudu (często płucząc szmatkę). Ten etap pracy staram się wykonać w rękawiczkach gumowych - szkoda rąk. Jeśli okna nie są strasznie brudne - wystarczy jedno wiaderko wody na każdą stronę (zewnętrzną i wewnętrzną - dot. dużego okna). Następnie punktowo nanoszę płyn (z mojego robi się piana) na szybę - w 3-4 miejscach i przy pomocy bawełnianej szmatki szybko rozmazuję go na całej powierzchni szyby. Płyn/piana prędko znika, a szyba staje się wyraźnie czysta. Teraz tylko wykończenie - wytarcie do sucha chłonną ściereczką resztek wilgoci i skontrolowanie pod kątem obecności smug (czasem trzeba gdzieś poprawić).
A, i staram się myć okna o takiej porze, by nie świeciło w nie słońce. Nie wiem, czy obecne płyny mają jeszcze to do siebie, że tworzą kolorowe przebarwienia na szybach, ale robię tak ze względów technicznych - w słońcu płyn za szybko wysycha i trudniej go rozprowadzić, a następnie wypolerować szybę.
 480 785

21 komentarzy:

  1. Dzięki Anika - bardzo lubię Twoje teksty o sprzątaniu. Dzięki Tobie zrezygnowałam ze znienawidzonego ścierania kurzy (używam teraz szczotki - trzpiotki) oraz z równie wstrętnego zamiatania (mop płaski). Częściej teraz sprzątam, choć nadal nie mogę powiedzieć, że to lubię. Ten tekst zapewne będzie inspiracją przy moich wiosennych porządkach. Pozdrawiam. Dorota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie wielce przydatność tego wpisu - wszak i dla mnie, niecnie pozbawionej usług pokojówki, praczki i kucharki, jest on sporą inspiracją :-). Dziękuję za komentarz i trzymam kciuki za sprawnie przeprowadzoną "akcję". Pozdrawiam

      Usuń
  2. Zazdroszczę Twojego zapału, chyba jednak ludziki dzielą się na tych, który lubią sprzątać i tych drugich ;-) Ale Twoja strategia, obiektywnie rzecz biorąc, jest świetna, może mi nieco jednak pomoże :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wierz mi, że należę do tych drugich, ale mam tę przypadłość, że lubię mieć posprzątane. Dlatego drążę metody i szukam sposobów oraz ciężko pracuję nad rozwiązaniami kompromisowymi (żeby ręce pozostały w należytej długości, żeby życia nie zmarnować, ale i oko nacieszyć, tudzież płuc nie nadwyrężyć). Pozdrawiam :-D

      Usuń
  3. Dziękuję za rady! :) lubię sprzątać, ale czasem się w tym gubię ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super porady! Jak czytałam punkt po punkcie to połowa z nich brzmiała w mojej głowie tak jakbyś ktoś mówił to właśnie do mnie :) Tym bardziej, ze ostatni podpunkt to taktyka mojego męża - do pudełka potem się zajmiesz (tylko, ze on się nie zajmuje nim ;)).
    Bardzo trafne i cieszę się, że nie tylko ja mam problemy ze sprzątaniem! To też w jakiś sposób motywuje.

    http://domowymemuar.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Praktyczne, proste porady, a jednak można sobie znacznie ułatwić życie. Ja niestety sprzątam dużo i rzadko. A to faktycznie błąd!

    http://jezykszyderczy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Twoje rysunki robione w programach graficznych są naprawdę ożywcze.
    :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję w imieniu Niki Forka, mego nadwornego pacykarza :-)

      Usuń
    2. Zajrzyj do Kulturalnika, bo jest o Tobie:

      http://almblog.blog.pl/?p=384&preview=true&hash=ce2d1c980a280df09d4b9d54e3031c53&t=53218477939958207ac

      Usuń
  7. bardzo przydatne wskazówki :) bardzo nie lubię przekładać wtyczki od odkurzacza ;)
    podoba mi się pomysł na poukładanie książek kolorystycznie :) nie wpadłabym na to ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, przedłużenie przewodu elektrycznego to mój osobisty wynalazek (trochę tylko musiałam się napracować nad urobieniem wykonawcy) i dzięki temu już nikt nie boi się odkurzacza :-). Z pomysłu na ułożenie książek także skorzystałam i efekt mi się podoba. Pozdrawiam

      Usuń
  8. Blog mi się podoba :-)) Zaczęłam od tematu dot. naczyń do mikrofali, bo nigdzie nie mogłam znaleźć w czym się podgrzewa i gotuje (nie miałam mikrofalki do tej pory, to moja pierwsza). Sprzątania nie lubię, ale muszę :-(( często - przy dwóch kotach i psie (mnóstwo "latającej sierści"). Sposób z płaskim mopem owiniętym podkoszulkiem pewnie dobry, tyle że chyba przy tej sierści się nie sprawdzi... Ja zaczynam tak jak Ty czyli od kuchni i łazienki, ale podłogi w tych pomieszczeniach zaraz odkurzam i myję, bo futrzaki by mi przeniosły łażąc sierść i kurz. Więc musze na bieżąco... A muzykę puszczam w trakcie sprzątania - jakoś lżej to idzie.
    Pozdrawiam, Iza

    OdpowiedzUsuń
  9. Porządne zaplanowanie sprzątania to podstawa pozwala zaoszczędzić sporo czasu. Ja zawsze to robię, a w artykule znalazłam parę przydatnych wskazówek. Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Super artykuł. Ja chyba też muszę znacząć planować sprzątanie, bo zajmuje mi to cały dzień zazwyczaj.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo fajny blog, oraz dużo w nim cennych porad. Bardzo lekko i przyjemnie się go czyta. Niestety sprzątanie nie jest takie proste jak wydawać by się miało, kiedy wiemy jak co robić i jesteśmy zorganizowani, wszystko staje się o wiele prostsze. Gratuluję! Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Najważniejsza porada: zainwestuj w przyzwoity sprzęt do sprzątania. Dobry sprzęt skróci czas sprzątania i podniesie jego jakość.

    OdpowiedzUsuń
  13. Myślę, że te porady są naprawdę cenne. Jutro pojadę do sklepu po nowy - wysokiej jakości mop do sprzątania. Małżonka na pewno szybciej upora się z podłogą. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Jeżeli chodzi o mycie okien to u mnie świetnie sprawdza się płyn do mycia szyb nano Antypara od firmy CRISS. Dobrze czyści nie zostawia smug do tego trochę ciepłej wody stara gazeta albo ściereczka z mikrofibry i okna wyglądają świetnie.

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo mi się podoba blog, napawa optymizmem :-) Ja niestety nie mam czasu na zajmowanie się domem, choć to może tylko wymówka. Sprzątam bardzo powierzchownie, tak aby nie przewrócić się o porozwalane zabawki. Od czasu do czasu pozwalam sobie na odrobinę luksusu i proszę o pomoc specjalistów, wtedy łatwiej utrzymać porządek.

    OdpowiedzUsuń