sobota, 26 stycznia 2013

Wątróbka drobiowa z cebulką

Wątróbka drobiowa z cebulką
Dziś proponuję danie z wątróbki. Najdelikatniejsze (i najmniejsze) są te kurze, ale smaczne są też z indyka. Odpowiednio usmażone z dodatkiem cebuli, do tego najbardziej pasują ziemniaki... Mniam! Krojone ogórki kiszone lub surówka z kapusty, albo najlepiej  gotowana marchewka (lub kapusta kwaszona zasmażana) i - smakowity obiad gotowy! Zakładam  że z ugotowaniem ziemniaków nie będzie problemu, jak również z przyrządzeniem marchewki (w zimne dni aż prosi się, by całe danie było ciepłe, więc ugotowane warzywa będą najlepsze).
Omówię więc kwestię przyrządzenia wątróbki, zasadniczego składnika proponowanego dania.
Wątróbkę bardzo przyzwoicie oczyszczoną można dostać w Lidlu (sprzedawana jest w opakowaniach po 400 g - porcja dla 2 osób, ewentualnie trzeciego niejadka na doczepkę).
Najpierw ją płuczę na sicie pod bieżącą wodą, taki mam zwyczaj.
Po odsączeniu zabieram się za "przegląd" każdej sztuki. Robię to na drewnianej desce, a skontrolowane wątróbki odkładam na głęboki talerz. Przegląd tak naprawdę polega (najczęściej) na rozkrojeniu jej w połowie, ponieważ właśnie na środku znajduje się coś, czego skrupulatnie się pozbywam. Jak zwał, tak zwał, dla mnie to rzęch, którego nie tknę (nie zjem). Chodzi mi o te białawe sznurkowate coś tam, które na pewno wątróbką nie jest. Uwaga! Będzie zdjęcie poglądowe:




Wątróbkę należy przeciąć (czarna linia), by łatwiej było pozbyć się rzęchów (żółte strzałki)

Rzęchy mają to do siebie, że z reguły zawsze są mocniejszej "konstrukcji" niż mięso (dotyczy to zarówno wątróbki, piersi kurczaka czy innych mięs). Jeśli ich nie usuniemy, mogą nam stanąć w gardle i obrzydzić całe danie. Dlatego trzeba się przemóc i wykorzystać konstrukcję rzęcha w fazie przygotowywania rzeczonej wątróbki. Bowiem rzęch jest rzęchem i nawet na surowo jest zwarty i elastyczny. Zatem, aby najprościej oczyścić wątróbkę, trzeba rzęcha chwycić za wystająca część, naciągnąć i nożem oddzielić "ziarno od plew". Próbując odwrotnie (chwytając mięso) zabawa będzie trwała w nieskończoność, a z delikatnej wątróbki zrobi się "pasztet"  :-) .
Po oczyszczeniu z białawych wiązadeł, ewentualnego tłuszczu oraz krwistego  zagłębienia (które najłatwiej wyłuskać czubkiem noża) - otrzymuję dwa czyste kawałki wątróbki, które odkładam na talerz. Uwaga! Rzadko, ale zdarza się, że niechlujnie oczyszczona wątróbka ma "doczepiony" woreczek żółciowy (koloru ciemnozielonego). Tego nie radzę dotykać, gdyż jeśli pęknie, zapaskudzi wątróbkę na okrutnie gorzko. Woreczek należy odciąć poświęcając nawet nieco wątróbki i wyrzucić.
A tak wygląda porcja wątróbki po oczyszczeniu:


Oczyszczona wątróbka drobiowa jest gotowa do smażenia. Teraz czas na pokrojenie cebuli., a potem tylko smażyć. Oczywiście, z wyczuciem. Zaraz powiem jak.

Oczyszczenie wątróbki trwa zaledwie kilka minut i teraz można wziąć się (niemal) do pichcenia. Zwracam tylko uwagę, że jeśli wszystko ma być gotowe w jednym czasie, to w chwili rozpoczęcia smażenia wątróbki z cebulą, ziemniaki powinny gotować się już od kilkunastu minut, a marchewka jest gotowa i w ostatniej chwili będzie tylko podgrzana. Jeśli decydujesz się na ogórki kiszone, to możesz je pokroić później (na to znajdziesz chwilkę - dam znać kiedy).
A więc przystępujemy do krojenia cebuli - kroimy wg uznania: na plasterki, półplasterki lub grubszą kostkę. Ja lubię dużo cebuli, więc na tę porcję wątróbki wzięłam dwie.
Teraz zaczyna się smażenie. Na odpowiednio dużej patelni (przynajmniej 24 cm średnicy) rozpuszczam tłuszcz (łyżka oleju na początek, potem margaryna do smażenia lub masło klarowane). Wykładam wątróbkę i minutkę obsmażam. Zaraz potem dodaję pokrojoną cebulę. Mieszam drewnianą łopatką i podgrzewam wszystko na dość dużym ogniu. Chodzi o to, by wątróbka dość szybko ścięła się z wierzchu.


Smażenie wątróbki z cebulą - faza I. Wątróbka jeszcze się nie ścięła, cebula zaczyna się szklić. Wydziela się trochę "soków", więc na razie jest to wszystko dość rzadkie. Smażyć na średnio dużym ogniu.

Smażenie wątróbki z cebulą - faza II.  Wątróbka jest już jako tako obsmażona, szklista cebula "pływa" w sporej ilości  "wywaru". Smażyć jeszcze ok. 1-2 minut obracając wątróbki, by straciły krwisty kolor. 
 Następna faza (III) polega na przykryciu patelni pokrywką i wyłączeniu ognia. Przez około 5 minut wątróbka zetnie się w środku (poddusi), na razie bez żadnych przypraw. Oczywiście cebula również się poddusi, ale to nic nie szkodzi. Wyjdzie z tego  :-) .
Teraz jest czas na nakrycie do stołu, uprzątnięcie niepotrzebnych naczyń, pokrojenie ogórków lub podgrzanie marchewki, odcedzenie ziemniaków (po odlaniu wody należy je odparować w odkrytym garnku).


Smażenie wątróbki z cebulą - faza IV - zdjąć pokrywę, ponownie nastawić dość duży ogień i kontynuować smażenie.
Ja  teraz dodaję  jeszcze masło lub Ramę. Posypuję pieprzem. Mieszam od czasu do czasu. Dosmażanie ma na celu szybkie odparowanie nadmiaru wywaru (tutaj zawartość jeszcze niemal całkowicie wypełnia patelnię)


Wątróbka z cebulą jest już prawie gotowa!  Teraz przyszedł moment na posolenie do smaku (szczypta wystarczy). Sól dodaje się na koniec smażenia, by wątróbka nie stwardniała. Wyraźnie widać, że znacznie się skurczyła, stała się należycie zwarta, ma lekko przyrumienione brzegi - jest w sam raz! Cebula odzyskała apetyczną szklistość. Tłuszczyku starczy na polanie ziemniaków.

Dosmażanie wątróbki trwa chwilę - tylko do czasu, gdy zniknie nadmiar wodnistego wywaru a zostanie smakowity tłuszczyk. Można podawać:

Wątróbka z kurcząt usmażona z cebulką, do tego ziemniaki polane tłuszczykiem z patelni.  Doskonałym dodatkiem będzie  marchewka gotowana (zwłaszcza zimą), ogórki kiszone lub kapusta kwaszona. 

Porcja smażonej wątróbki, którą prezentowałam na kolejnych zdjęciach była ucztą dla dwóch jej amatorów. Przygotowując obiad dla 4-5 osób należy użyć 80 dag wątróbki.
To danie jest najsmaczniejsze, gdy podaje się je prosto z patelni. Każde ponowne odgrzewanie wątróbki powoduje jej nadmierne wysuszenie i stwardnienie. Można to ograniczyć przez dodanie nieco wody. Lepszym wyjściem jest jednak zatrzymanie smażenia na trzecim etapie (pod pokrywką) i ponowienie go dopiero wtedy, gdy wszyscy amatorzy znajdą się przy stole. Smacznego!


Tego typu danie przyrządzam ok. 10 razy w roku, najczęściej w piątek. 

wątróbka z cebulą, smażenie wątróbki, jak przyrządzić wątróbkę, wątróbka drobiowa z cebulą, danie z wątróbki drobiowej, oczyścić wątróbkę, kiedy solić wątróbkę, fazy smażenia wątróbki

62 komentarze:

  1. Robię podobnie, ale:
    1.po przygotowaniu wątróbki zalewam ją na kilka minut mlekiem, potem osączam na sitku i dosuszam, delikatnie dotykając recznikiem papierowym. Mleko podobno :-) nadaje delikatności - robię tak, bo tak robiła moja mama :-).
    2.jako opcja do etapu II - w połowie (kiedy cebulka jest już wstępnie obsmażona), dodaję pokrojone w piórka (ok.0,5cm) cząstki obranego jabłka. W etapie III ono też mocniej zmięknie, ale się nie rozpadnie i będzie dodatkowy element smakowy i wizualny na talerzu. Jabłko dodaje lekkiej słodyczy - oczywiście jej stopień zależy od jabłka :-). Na koniec można jeszcze posypać całość koperkiem (jeszcze na patelni) i wymieszać - też świetnie poprawia smak.
    Ja bardzo lubię tak przyrządzoną wątróbkę. Polecam do wypróbowania - dla zachęty dodam, że mój mąż mający całkowitą awersję do wątróbki z dzieciństwa, moją wątróbkę zjada ze smakiem (nie żeby się dopominał o to danie co drugi dzień :-)), ale kilka razy w roku jest ok. Zanim nie podałam mu mojej wersji z jabłkami - nie jadł wątróbki od lat nastoletnich, kiedy to mógł już stanowczo wyrazić niechęć do niej :-).
    pozdrawiam serdecznie :-)
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za rady. Ja też lubię wątróbkę z dodatkiem jabłka, ale reszta domowników jakoś nie chce się przekonać. Zatem robię bez dodatków, ale przynajmniej wszyscy jedzą ze smakiem oglądając się za dokładką.
      Ale tak mnie zachęciłaś, że następnym razem usmażę dla siebie z jabłkiem :-)
      Pozdrawiam serdecznie

      Usuń
    2. Czyli znasz :-). Ja lubię wersję jabłkowo-koperkową (dużo, dużo koperku :-)) - dodaję często na patelnię ugotowany wcześniej makaron świderki. Jabłko puszcza jednak troche soku, więc wątróbka nie wysmaży się tak jak tylko z cebulką i wtedy powstaje taki smakowity sosik... Hmm... chyba dzisiaj będzie wątróbka na obiad :-).
      Iza

      Usuń
    3. Zatem smacznego! Ja zaplanuję ją w przyszłym tygodniu. Pozdrawiam :-)

      Usuń
  2. To wątróbka nie jest panierowana w mące ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie panieruję, ale jeśli ktoś tak lubi to polecam oprószenie jej mąką krupczatką przy wykorzystaniu czegoś w rodzaju solniczki.

      Usuń
    2. a poco tam jeszcze dodatkowe węglowodany ...?

      Usuń
  3. Robię tak samo, jem częściej niż 10 X w roku, a w piątki smażę najczęściej rybę

    OdpowiedzUsuń
  4. dla laika, który po raz pierwszy będzie robił wątróbkę ekstra wyjaśnienie jak się obrabia..bo niestety przyznam, że nie wiedziałam jak ja mam ją obrać i robiłam to na wyczucie:) i są nawet zdjęcia-jak dla mnie bomba, jestem pod wrażeniem; jutro będę robić drobiową właśnie z dodatkiem jabłek (i z mlekiem też-bo rodzice tak robią) i zobaczę co mi z tego wyjdzie, dzięki:) Patrycja

    OdpowiedzUsuń
  5. BRAWO wyśmienity opis. Jadłem jest naprawdę dobre. Polecam i jeszcze raz dzięki za wyśmienity opis przyrządzania.

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow. Wątróbka w piątek w państwie świeckim!?? To mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, raczej katolickim. Ale z tego co mi wiadomo - ryba, podroby i okrasa to nie mięso, więc będę się tego trzymać :-)

      Usuń
    2. Nie jedzenie miesa w piatek zostalo juz dawno zniesione - przez papieza.

      Usuń
    3. Jesteś w błędzie na tej stronie jest to bardzo mądrze wytłumaczone: http://pierzchalski.ecclesia.org.pl/index.php?page=10&id=10-01&pyt=582

      Usuń
  7. wyborna, w życiu nie jadłem tak dobrej wątróbki, dziękuję za przepis, ląduje w zakładce gotowanie w mojej przeglądarce;

    OdpowiedzUsuń
  8. super przepis! wątróbka wyszła wyśmienita. Ja dodałam jeszcze koperek i jabłko, więc sos miał lekko słodkawy posmak, oraz ziele angielskie i liść laurowy - polecam!

    OdpowiedzUsuń
  9. świetny przepis z dokladną kolejnościa obróbki -wyprobowany,jest okey.

    OdpowiedzUsuń
  10. Dzisiaj właśnie zrobiłam wątróbkę z tego przepisu. Pyszna mężowi także bardzo smakowała. Dziękuję:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że Wam smakowało :-) Pozdrawiam

      Usuń
  11. wspanialay przepis,calej mojej rodzinie smakowalo, dziekujemy



    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo dobry blog, najważniejsze że dobrze wszystko opisane jak zrobić, trochę mało przepisów ale może z czasem ich przybędzie :D oby tak dalej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry przepis, jeden z niewielu gdzie jest wszystko ładnie opisane :-) Polecam

    OdpowiedzUsuń
  14. Dokladny opis. A przy tym zabawny : ) Dziekuje : )

    OdpowiedzUsuń
  15. Życzę smacznego! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Znakomity przepis - wypróbowałam w tamtym tygodniu pierwszy raz i dziś rozpaczliwie go poszukiwałam, żeby dodać do zakładek i wykorzystać kolejny raz. Świetna robota!

    OdpowiedzUsuń
  17. Przyłączam się do pochwał- przepis bardzo mi pomógł, wątróbka smakowita. Dla posiadaczy grupy krwi "0" wskazana:). Robiłam z jabłkiem i koperkiem wg podpowiedzi. Dzięki za przepis! Pozdrawiam Autorkę. Monika

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszystko ładnie,pięknie ale oprócz PIĄTKU.Czy to celowe zamierzenie autora?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie uczono (w kwestii postnej diety), że podroby to nie mięso. No chyba, że coś się zmieniło, a ja nic o tym nie wiem...

      Usuń
    2. Dajcie już spokój z tym postem, proszę. Wątróbka Aniki jest tak wyśmienita, że warto dla niej nawet zgrzeszyć:)

      Usuń
  19. Pierwszy raz robiłam wątróbkę wg tego przepisu lecz za drugim razem obtoczyłam w mące poddusiłam i dodałam cebule i później dolewam trochę wody i robi się w sosie własnym, jest wyśmienita. :) Moje chłopy dzisiaj wyjadły w sekunde :)

    OdpowiedzUsuń
  20. rzęch rozwala system!:) świetnie piszesz:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jaki wspaniały, dokładniutki opis i te smakowite instruktażowe zdjęcia! Jestem pod wrażeniem! :-)

    I już za chwilę zabieram się za przyrządzanie we własnej kuchni :-) Mniam! :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetnie przygotowany przepis, wypróbowałam, rewelacyjnie się wszystko udało, dziękuję za pyszny obiadek i przepis oczywiście ląduje w zakładkach! pozdrowienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  23. Zlapalam sie za glowe ,jak zobaczylam w jakiej ilosci tluszczu plywa ta watrobka!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tłuszcz dobry nie jest zły - myśl jak zrobic na minimalnym - jestem mężczyzną i myślę ;)

      Usuń
    2. Powiedzial co wiedzial heheheh
      Mezczyzni mysla .............. dobre sobie :)

      Usuń
    3. Ja sie zgadzam z jak sadze, przedmowczynia. Tluszczu daje tylko troche na poczatku smazenia. Pyszny sos wychodzi jezeli doda sie kwasnych jablek. A na koniec kilka pokrojonych orzechow wloskich. Cebulka jabluszka orzechy, troszke wody. Podduszamy razem, redukujemy sos i super prosty obiadek :-)

      Usuń
  24. Dzis robie po 4 latach!!! ��

    OdpowiedzUsuń
  25. dzisiaj, po raz pierwszy robię wg twojego przepisu, i już samoś mi ślinka cieknie - robię na drobiowej, myślę, że na mieszanym oleju - oliwka-rzepak - wyjdzie dobrze - mam jeszcze myśl, żeby dodać tyćkę ziół dalmatyńskich (sa odrobinę delikatniejsze od prowansalskich)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieawe, co powie żonka, gdy spróbuje :D

      Usuń
    2. ach jeszcze jedno - to masło! co ono daje? kruchość?, lagodność?

      Usuń
    3. Jakby to powiedzieć, by znów nie się narazić - dodaję masło lub ramę na koniec smażenia (tak, żeby zdążyło się zmieszać z pierwotnym tłuszczykiem i nabrać aromatu), bo każdy chce mieć nim polane ziemniaki oraz by zebrać cały smak z patelni - coś w rodzaju deglasacji :-)

      Usuń
  26. Zgadzam się w 100% z przedmówcami - w końcu przepis step by step , dzięki czemu obyło się bez niespodzianek ! Na pewno tu wrócę po kolejną porcję kuchennych inspiracji :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wątróbka to bogactwo żelaza.Tego najlepiej przyswajalnego.

    OdpowiedzUsuń
  28. Kiedyś wątróbka bywała na stołach częściej niż dzisiaj. W latach 60, 70 i 80 XX wieku bywała namiastką mięsa. Wtedy to gospodynie w domowych kuchniach moczyły wątróbkę w mleku, tylko była to wątroba wieprzowa albo wołowa. Moczenie miało trochę uszlachetnić i zmiękczyć dość twardą wątrobę szczególnie wołową. Moczenie i tak bardzo delikatnych wątróbek drobiowych jest niepotrzepaną czynnością. Na marginesie dodam, że do niemoczonej, żylastej wątroby wołowej, często solonej przed smażeniem trzeba było być: głodnym, mieć zacięcie oraz dobre zęby. W wyglądzie przypominała 1,5 cm podeszwę buta. Wspomnę jeszcze, że wątróbka drobiowa w owych czasach była rarytasem. Pozdrawiam. Piotr

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie moczę wątróbkę drobiową w mleku, aby pozbawić ją specyficznego zapachu żelaza, bo moi domownicy nie lubią tego aromatu.

      Usuń
  29. Danie przygotowane wg przepisu i zjedzone ze smakiem. Po 25 latach przerwy w jedzeniu watrobki. Anemia zmusila do przelamania sie po tylu latach. Smak odkryty na nowo!

    OdpowiedzUsuń
  30. Najlepsza wątróbka jaką kiedykolwiek jadłam. Myślę że to odczekanie 5 minut pod przykryciem, a potem podsmażanie na dużym ogniu, to jest ta tajemnica. Zarazem podsmażona i mięciutka, pycha. Ja smażyłam na oleju kokosowym, a pod koniec dodałam masła klarowanego. Nie do przebicia. Pierwszy raz usłyszałam od męża, którego bardzo sporadycznie mogłam do tej pory namówić na wątróbkę, taką wątróbkę to możeesz robić częściej. Dzięki bardzo za tak genialny przepis.

    OdpowiedzUsuń
  31. Watrobke zrobiłam swojej rodzinie po raz pierwszy w zyciu na podstawie tego przepisu i po udanym starcie postanawiam robic watrobke częściej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany! Jestem pod wrażeniem, że mój przepis zachęcił Cię do pierwszego razu. Cieszę się, ze smakowało. Pozdrawiam

      Usuń
  32. nareszcie ktoś dobitnie pokazał jak obrać wątróbkę :) właśnie kończę przyrządzać, tylko te ziemniaki za szybko wstawiłam bo już stygną. Bardzo ci dziękuję za fajny przepis

    OdpowiedzUsuń
  33. ja zrobilam wlaśnie dziś,ale obtaczałam w mące domownikom bardzo smakowało

    OdpowiedzUsuń
  34. A przed panierowaniem mąką posoliłaś wątróbkę?

    OdpowiedzUsuń
  35. Przepis znalazłam z konieczności przygotowania wątróbki na życzenie chłopaka, ja osobiście nigdy nie chciałam tego przyrządzać a tym bardziej jeść... właśnie przygotowałam danie wg przepisu i jestem zadowolona bo spróbowałam by sprawdzić czy wszystko jest ok, spodziewałam się, że nie dam rady przełknąć a tym czasem właśnie wcinam solidną porcję, mam nadzieję, że chłopakowi również będzie smakowała bo to jedno z jego ulubionych dań. Przepis świetnie opisany i naprawdę smacznie wyszło.

    OdpowiedzUsuń
  36. Bardzo fajny przepis - ja do wątróbki dodaje jeszcze jabłko (przesmażone z cebulą)

    OdpowiedzUsuń
  37. Wielkie dzieki za ten przepis!!! Szczegolnie za info o woreczku zolciowym i co z tymi rzechami zrobic!!! Wyszlo pysznie:)

    OdpowiedzUsuń
  38. ...cudny i dowcipny opis i fotki.....a ja rzęchy smażę i daję psiakom.... :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Pyszna wątróbka, wszystkim baaardzo smakowała:-) Pozdrawiam, Paulina

    OdpowiedzUsuń
  40. Potwierdzam, że moczenie wątróbki w mleku tak drobiowej jak i bydlęcej usuwa przykry dla niektórych zapach żelaza. Próbowałam również moczyć ją w wodzie zamiast mleka i też pomogło. To tak dla fusytów jak im zapach przeszkadza rozkoszować się wspaniałym daniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wątroba wołowa ma rzeczywiście intensywny smak, jest również znacznie mniej delikatna, zatem moczenie w mleku może pomóc zlikwidować zapach/smak. Jednak uważam, ze wątróbka drobiowa jest tak delikatna, że nie wymaga moczenia w czymkolwiek. Ja tylko płuczę ją pod bieżącą wodą na durszlaku.

      Usuń
  41. doskonałe opisanie procedury przygotowania tego dania - klasa

    OdpowiedzUsuń

Skomentuj, skrytykuj lub pochwal. Z góry dziękuję za opinię :-)