wtorek, 4 grudnia 2012

Rybka wspaniała w 5 minut



Dziś zapewne narażę się  zwolennikom wyłącznie tradycyjnego gotowania, gdyż zamierzam wznieść pean na temat ryby przyrządzonej w mikrofalówce. W kwestii przydatności (szkodliwości? A co nie jest szkodliwe, hę?) tego urządzenia wyjaśniam, że jestem jego zdecydowaną zwolenniczką i podejście, że tylko: a) surowe, b) gotowane na parze, bądź naturalnie smażone jest zdrowe - owszem, potwierdzam (do pewnego stopnia), lecz przy swoim obstaję.

Tutaj czas na rys historyczny, który objaśni skąd wziął się mój entuzjazm do tego praktycznego urządzenia. 

Scenka 1. : Głodne pacholęta czekają na posiłek - jedno chce kakao, drugie ciepłą zupę mleczną (mleko na talerzu, do którego samodzielnie wsypie sobie "paszę", czyli swoje ulubione kulki, poduszeczki lub kółeczka miodowe itp. Ww. dodatki charakterystycznie chrupią w paszczy latorośli, więc zostały ochrzczone paszą, a półka, gdzie składowane są kartony z mlekiem - oborą). Rodzicielka (ja) codziennie sterczy nad garnuszkiem mleka i owszem, miesza i pilnuje, żeby się nie przypaliło, a przede wszystkim nie wykipiało, lecz czynność ta niestety, ciągle ją przerasta - akurat w kluczowym momencie ma oczy z tyłu głowy (znudzone pacholęta umilają sobie czas okładając się nawzajem). Tradycyjny smrodek mleka, które uciekło, codzienne mycie pieca i powtórne podgrzewanie mleka (bo już nie starczyło dla drugiego), irytacja i warunkowa awersja do podgrzewania mleka (presja czasu, kożuch - ble, smród, głód, szorowanie przypalonego garnka i pieca, zanikające poczucie własnej wartości - dzień w dzień to samo) coraz bardziej skłania ofiarę tego terroru, by tu zaszła zmiana. 

Scenka 2: Obiad dawno przygotowany, lecz nie spożyty jeszcze do końca (Kochanie jeszcze nie wrócił z pracy), więc wszystko stoi w osobnych garach na piecu gotowe do podgrzania (a każde odgrzewanie zwykle wymaga dodania tłuszczu lub chociaż wody i gwarantuje mimowolne wytworzenie porcji węgla spożywczego, wróżącego onemuż przedwczesny zgon z tytułu rakotwórczych właściwości przypalenizny). Kochanie w końcu wraca z pracy, więc Wierna Służka ochoczo bieży do garów (mus to mus!). Już najedzony(!) pan domu dziwi się co robiłam przez cały dzień, że w kuchni stale taki nieład... Nadal Wierna Służka rozładowuje frustrację szorując zaschnięte i przypalone gary, jakby nie miała nic ciekawszego do roboty. Ale i to wychodzi jej na dobre, gdyż pewnego dnia dojrzewa w niej myśl, by sprawie łeb ukręcić i wymyśla jak.


Kuchenka mikrofalowa, ot co! W 90 sekund (przy mocy 750 W) mocno podgrzewa szklankę płynu (mleka!!!), w 2 minuty cały obiad (gary dawno umyte i odstawione, aha!), w 40 s podgrzewa szklankę wody z miodem, którą lubię wypić rano (do letniego płynu dodaję jeszcze sok cytryny), rozmrozi pieczywo czy mięso, w kilka minut ugotuje mrożone warzywa na sałatkę (żadna z witamin, która się ostała nie pójdzie do zlewu) itp. Długo by wymieniać. A krótko? - odmieniła moje życie, odcięła pępowinę (smycz!!) łączącą mnie z kuchnią; teraz każdy mógł (i chciał) samodzielnie przygotować sobie hot-doga, hamburgera, podgrzać mleko itp. wiktuały.

Przy jakiejś okazji jeszcze trochę poopowiadam o zaletach  kuchenki, ale przepis na rybkę jest tak prosty, a rybka tak smaczna, że muszę się nim już teraz podzielić, ryzykując, że dalej nie poczytasz mych wynurzeń, choć warto dla pełniejszego obrazu  :-D .
Proponuję danie zgodne z dietą życia - rybę z surówką, bez dodatków skrobiowych, dlatego przewiduję ok. 200-250 g ryby na twarz. Ponieważ przyrządza się ją piorunem, nie ma sensu robić jej w większej ilości na raz, lecz każdemu z osobna (no chyba, że zmieścisz pół kilo ryby w odpowiednim naczyniu - będzie wtedy dla dwóch - trzech osób).


Filet z mintaja (lub podobnej ryby) w maśle cytrynowym:

  • ryba mniej lub bardziej rozmrożona (jeszcze zdrowiej świeża). Ja najczęściej kupuję mrożoną w Biedronce (ma tylko 5% glazury, więc ubytek wagi jest znikomy! No i bardzo smaczna)
  • sól i pieprz (ew. można użyć przyprawy do ryb)
  • roztopione masło (50-60 g na porcję dla 1 osoby)
  • 1-2 łyżeczki soku cytryny
  • natka pietruszki (ja użyłam suszonej - czubata łyżeczka na porcję)
  • słodka papryka w proszku (ja o niej zapomniałam, a było pyszne, więc nie jest bezwzględnie konieczna)

Przygotowanie ryby:

  • rozmrożoną (choćby częściowo) rybę posolić, popieprzyć (dobrze byłoby, żeby przez kwadransik miała czas na przesiąknięcie przyprawami)
  • przygotować naczynie - głęboki talerz lub miskę termoodporną - więcej o naczyniach do mikrofalówki na końcu posta)
  • rozpuścić masło (jakkolwiek - w mikrofali lub w rondelku na gazie), dodać posiekane listki pietruszki, wymieszać
  • ułożyć rybę w naczyniu docelowym (w tym samym ryba będzie gotowana jak i spożywana! Jaka oszczędność wody!) w ten sposób, by cieńsze fragmenty ryby skierowane były ku środkowi naczynia, a grubsze na zewnątrz - mikrofale grzeją od zewnątrz do wewnątrz - logiczne?
  • do masełka z pietruszką dodać sok cytryny (nie ma co żałować, będzie pyszne!), zmieszanym sosem polać powierzchnię kawałków ryby jak najdokładniej się da.

Surowy filet ryby przed wstawieniem do mikrofalówki wypełnia całe naczynie

Teraz wystarczy wstawić naczynie do kuchenki i podgrzewać 3 do 5 minut (moc 750 W), ewentualnie w trakcie ponownie polać sosikiem, który zacznie się wydzielać lub odwrócić rybki. W tym czasie podać na stół surówkę i sztućce, bo za chwilę nie będzie na to czasu i dojdzie do niekontrolowanej konsumpcji ręcami. Podać i wysłuchiwać niekończących się komplementów (od "mmmniam" począwszy) już od pierwszego kęsa.


Filet z ryby w maśle cytrynowym z pietruszką już po 3-5 minutach jest gotowy do spożycia. Mięso jest delikatne i bardzo smaczne, ale jak widać, znacznie się skurczyło. Stąd moja sugestia, że na osobę należy przeznaczyć minimum 20 dag surowej ryby

Ta porcja została przygotowana dokładnie wg przepisu (posypana sproszkowaną czerwoną papryką jeszcze przed wstawieniem do mikrofalówki).  Również smakowała wybornie

Dotychczasowy, jedynie słuszny przepis na smażenie ryby w panierce, odłożyć do lamusa jako historyczną ciekawostkę, gdyż obecny sposób przekona nawet moherowych przeciwników kuchenek mikrofalowych. Ja przyznaję jej ocenę 10 wg wskaźnika CJK.

Jak zwykle się rozgadałam, zdążę więc tylko napisać jakich naczyń można użyć w mikrofalówce do przyrządzenia tej potrawy (pojawił się temat do dłuższego omówienia - nie dam rady w trzech słowach opowiedzieć o wszystkich dopuszczalnych naczyniach i tworzywach, których użycie np. jest dozwolone, ale warunkowo) :
  • naczynie żaroodporne (termoodporne) - ja użyłam odwróconej pokrywy takiego naczynia
  • talerz głęboki z porcelany bez złotych, srebrnych i innych metalowych ozdóbek, które będą iskrzyć i strzelać, aż w końcu kiedyś odpadną
  • wszelkie inne naczynie, które przejdzie następujący test przydatności: suche i puste wstawić na pół minuty do mikrofalówki, włączyć pełną moc; jeśli pozostanie letnie, to OK. (nadaje się), a jeśli będzie gorące, to nie. Ja do podgrzewania  używam naczyń z dymnego szkła Luminarc, a do dłuższego gotowania - naczyń żaroodpornych.
Więcej o naczyniach do mikrofalówki napisałam tutaj.

ryba w sosie cytrynowym, ryba w 5 minut, ryba w mikrofali, naczynia do mikrofali, jak przyrządzić rybę, szybkie danie z ryby, kuchenka mikrofalowa

7 komentarzy:

  1. Jeszcze bez komentarza? Z takim humorem i lekkością napisane, no i z głową przede wszystkim, że aż żal serce sciska, że dopiero teraz do tej krainy trafiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło - witam na pokładzie mojej skromnej łajby płynącej tak i siak, mniej więcej do przodu :-)

      Usuń
  2. Zgadzam się z Anonimowym kup dla każdego po mikrofali i zabieraj się do pisania chętnie poczytam Twoje "wypociny" Świetny artykuł!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. super przepis!!! zaraz bedzie testowany!
    btw artykul pierwsza klasa;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. No i wreszcie znalazłem!Sprawdzałem kilka przepisów ale ten okazał się najlepszy.Dopiero teraz wyszła mi pyszna rybka z mikrofali -pstrąg.Ale pieczenie całego pstrąga -15 minut.A tak na marginesie-bardzo ciekawa osoba jest autorką tego przepisu.Podziwiam humor i lekkość podejścia do życia.Super,tak trzymać!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Moja droga! Ja , blisko 60-letnia babcia już cię lubię za ten przepis ! Jeśli nie masz nic przeciwko temu , to pobuszuję po twoich innych przepisach ! :-)

    OdpowiedzUsuń