poniedziałek, 6 sierpnia 2012

Mój taras przy tropikalnej plaży

Po gruntownym remoncie pokoju przyszedł czas na nową aranżację. Koniecznie chciałam podzielić go na dwie strefy, jedną do błogiego wypoczynku i kameralnych spotkań, w której zawsze będzie panować słoneczne lato; drugą - z miejscem do pracy. Opowiem teraz o tej pierwszej, wypoczynkowej.
Założenia ogólne były takie, że:
  • zostaną zakupione dwie nieduże kanapy, a nie tzw. zestaw wypoczynkowy z fotelami i będą ustawione - nie wzdłuż ścian, ale pod kątem około 40 stopni
  • ława ma być na kółkach, aby łatwo było można ją przemieszczać (wygoda użytkowania i sprzątania)
  • maksymalnie jak się da, zostanie wykorzystana stara meblościanka (kolor i jakość okleiny bardzo mi odpowiadała). I faktycznie - z nadstawek i szafy powstały: trójkątna komoda za sofą Klobo, biurko i półka nad biurkiem. Dolna część, po drobnej renowacji, nadal służy jako niemal jedyne umeblowanie pokoju
  • obie strefy pokoju zostaną wyraźnie oddzielone, strefa do pracy będzie przy oknie, a strefa do wypoczynku będzie zapraszać już od wejścia do pokoju
  • kwestia kosztów - zakupy związane z gruntownym wyremontowaniem pokoju (m. in. gipsowanie ścian i sufitu, odnowienie podłogi) oraz z nowym wyposażeniem (kanapy, ława, parawan, dywan, wiszący regał, komódka z szufladami, jako zasobnik biurka, dekoracje itp., musiały zmieścić się w kwocie ok. 5 tysięcy zł. Stąd konieczność, ale i chęć zrobienia niemal wszystkiego we własnym zakresie
  • sposób aranżacji - miałam wolną rękę.
Zanim ukształtował się pomysł ostateczny, upłynęło sporo czasu. Poszukiwałam inspiracji, oglądałam i  odrzucałam bez końca - dywany, kanapy, ławy, meble, farby, tapety, obrazy i ciągle nic. Wiedziałam jedynie, czego nie chcę, co do mnie nie pasuje, denerwuje, szybko znudzi; oglądałam tysiące produktów i aranżacji, ale moje wewnętrzne "ja" stale kaprysiło i szło w zaparte - nie o to, nie o to, nie o to chodzi. Nie irytowałam się jednak, przeciwnie - byłam zafascynowana. Po raz pierwszy w życiu mogłam sama dla siebie zaplanować wystrój całego wnętrza, dałam więc sobie czas na odkrycie swoich upodobań: co kojarzy mi się z relaksem? Jeśli lubię lato, to jakie? Jeśli nie chcę standardu, to jak uzewnętrzni się moja osobowość?
Ten proces poszukiwania był trochę jak film, którego zakończenie dla mnie samej było zagadką. Kumulacja tego wszystkiego co obejrzałam, skonfrontowałam ze swoim ego, przetrawiłam i odrzuciłam, pozwoliła mi na nowo odkryć siebie, dokładniej zrozumieć co mi odpowiada.
Ponieważ najbardziej relaksuję się nad morzem, zdecydowałam, że na ścianie chciałabym mieć fototapetę (lub obraz) przedstawiającą plażę. Liczyłam na to, że taka panorama powiększy mój pokój, doda przestrzeni, omami zmysły i możliwe, że nawet poczuję zapach morza. 
Rozpoczęłam więc poszukiwania tej jedynej, która do mnie "przemówi". Przysięgam, obejrzałam w internecie kilka tysięcy fototapet i obrazów. Spodobało mi się kilka, ale gdy na Allegro zobaczyłam TĘ, byłam już pewna, że właśnie o to mi chodziło. I wtedy, lawinowo, niemal błyskawicznie narodził się wreszcie pomysł na całość. Przedstawiam zatem moją oazę spokoju:

Tę fototapetę wybrałam z kilku tysięcy zdjęć dostępnych w internecie. Linia horyzontu wypada tak, by w naturalny sposób oddać perspektywę. Chodziło mi o "możliwość" kontemplowania morza,  z "drugiego rzędu" leżaków ustawionych na plaży, albo z tarasu

Parawan upleciony z naturalnych surowców okala strefę wypoczynku,  komponuje się z dywanem i meblami i podkreśla kameralny klimat mojej małej nadmorskiej plaży. Wzór poduszek na sofie zainspirowany parawanem.

Widok od strony parawanu: odmieniona, dzięki pokrowcowi sofa Klobo.  Za nią, w narożniku kryje się spora komoda, do tego stopnia niewidoczna, że nikt  nie zwraca na nią uwagi.
Zależało mi, by do fototapety dobrać lekkie kanapki, które nie odstawałyby dziwne od plażowych leżaków. Lubię meble proste i funkcjonalne i uniwersalne. Do tego miały być niedrogie. Wybór był dla mnie oczywisty - meble z IKEA !
Oto, co wykorzystałam do urządzenia tego wnętrza:
  • dwuosobowa sofa Karlstad z pokryciem Sivik beżowy (1300 zł, pokrycie jest obecnie niedostępne, ale dziś wybrałabym pokrycie Lindo beżowy)
  • kanapka Klobo (350 zł), dla której uszyłam pokrowiec z narzuty Bomull w kolorze naturalnym (ok. 26 zł, lecz niestety ten kolor jest już niedostępny)
  • prostokątny stolik Lack w okleinie brzozowej (70 zł), który porusza się na kółkach Rill (40 zł)
  • lampa z kloszem Orgel (20 zł) wykonana z papieru czerpanego zwisa nad ławą
  • parawan (ścianka działowa IKEA PS PLANK - 400 zł) wykonany z liści bananowca, liści palmowych, trawy morskiej i włókna kokosowego. Jego wysokość (ok. 162 cm stała się wyznacznikiem maksymalnej wysokości, na jakiej powieszono obrazy czy regał
  • lampki  Glansa (130 zł) - dają miłe światło (LED), można je dowolnie ułożyć na blacie, podłodze, w wazonie lub rozwiesić (np. na parawanie). Zaznaczam, że mam wielki sentyment do lampek choinkowych  :-) 
Ponadto wykorzystałam:
  • fototapetę papierową wyszukaną na Allegro (ok. 150 zł z przesyłką) - dzięki niej mój taras nabrał przestrzeni i klimatu plażowego
  • ramę aluminiową 60 x 80 cm (60 zł) do oprawienia reprodukcji
  • reprodukcję "Łódź portowa" David Briggs  (40 zł)
  • dywan 160 x 220 cm beżowy z jasno-  i ciemnobrązowym wzorem (kupiony w Leroy Merlin, cena ok. 450 zł) 
  • farby do ścian firmy Dekoral : "słodka gruszka" i "soczysta papaja"
Zrobione we własnym zakresie:
  • poduszki na kanapie Karlstad - pokrowce są uszyte z materiałów IKEA (Minna ciemnobrązowy 20 zł/ mb, Lenda beżowy 16 zł/ mb, naturalny z resztek narzuty, z której wcześniej uszyłam pokrowiec na Klobo); wymiary poduszek są takie same, jak tych z IKEA.
Poduszka z prawej powtarza charakterystyczne elementy obrazu, natomiast ta z lewej jest abstrakcyjną wariacją na temat obrazu, która zresztą bardziej mi się udała.
  • osłonka na doniczkę z zamioculcas - uszyłam ją z materiału Lenda biały i beżowy (początkowo zszywałam kawałki materiałów żeby zrobić bieżnik na ławę, ale rozmyśliłam się i właśnie tak wykorzystałam materiał)
  • pokrowiec na taboret, na którym zwykle stawiam kwiat, umieszczony za kanapami został uszyty z materiału Bomull. Czy coś tu nie przypomina budowli z piasku? W ten sposób "wciągnęłam" plażę do pokoju
Ten motyw "ząbków" wykorzystałam również szyjąc osłonki na podstawki doniczek

  • kanapy są ustawione pod kątem ok. 40 stopni względem widoku na plażę, dlatego za Klobo powstała trójkątna przestrzeń. Tam właśnie została zbudowana komoda otwierana od góry. Jest niemal niewidoczna, a jednocześnie bardzo pojemna. Przechowuję w niej m. in. rzeczy posezonowe
Siedząc na którejś z kanap, często spoglądam na moją plażę, albo na przeciwległą ścianę pokoju. A tam...  

...a tam zamiast tradycyjnego telewizora wisi abstrakcyjny obraz. Poniżej stare szafki segmentowe (naturalna okleina jasny dąb), odnowione przez pomalowanie blatów, boków i krawędzi drzwiczek.

Obraz się znudził? Nic nie szkodzi, w pięć minut mogę zmienić ułożenie przejrzystego i szala za szybą powstanie nowy niepowtarzalny wzór  (rama aluminiowa Stromby 51 x 71 cm, cena 26 zł w IKEA, arkusze papieru kolorowego - sklep plastyczny).  Rama i szyba są zespolone, mocowanie tyłu łatwo się zakłada i demontuje, co bardzo ułatwia tworzenie nowego obrazu.

Mój "taras przy plaży" zajmuje ok. 2/3 pokoju, lecz to nie wszystko. Na zdjęciu drugim widać parawan, przez którego szpary przedziera się słońce wpadające przez okno. O tym, co jest za parawanem opowiem innym razem. Jest tam drugie moje "królestwo", ale zupełnie innego rodzaju. 

fototapeta z widokiem na morze, widok z tarasu, fototapeta z plażą, widok na plażę, strefa wypoczynku, tropikalna plaża,  pokrowiec na Klobo, parawan IKEA, tropikalny pokój, komoda otwierana od góry


11 komentarzy:

  1. nie gniewaj się, ale no nie masz talentu dekoratorskiego:/ to jest po prostu słabe. Choć efekt osiągnęłaś - tobie się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest tak źle ze mną :-D . Właśnie dowiedziałam się, że otrzymałam wyróżnienie w konkursie IKEA i Domosfera.pl http://www.domosfera.pl/wnetrza/56,115586,12722526,Wyroznienie__Pokrowce,,6.htm
      Jak wiadomo, jednemu podoba się to, drugiemu coś innego. I bardzo dobrze!

      Usuń
  2. Nie gniewam się :-). Każdy ma inny gust i budżet - mój wynosił zaledwie 5 tys. PLN na wszystko, łącznie z materiałami budowlanymi (gips, farby, lakier itd.). Za te pieniądze - jestem po prostu zachwycona osiągniętym efektem.

    OdpowiedzUsuń
  3. A mnie się podoba. Bardzo fajna aranżacja. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za uznanie i również pozdrawiam serdecznie.

      Usuń
  4. Mi też się podoba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Cieszę się! Pozdrawiam

      Usuń
  5. całkiem fajne do odpoczynku, choc kolor za meblosciana nie "mój" :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kolor(soczysta papaja)jest trochę trudny do jednoznacznego określenia (zmienia się w zależności od oświetlenia), ale potrzebowałam jego energii. Dziękuję za opinię i pozdrawiam

      Usuń
  6. bardzo pomysłowo, jak na 5tys.PLN wręcz rewelacyjnie!! szczerze gratuluję, mimo że sama wolę nieco inne klimaty:)kolor "soczysta gruszka" bardzo pasuje do Twojego wnętrza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-). Bardzo lubię mój pokój. Zwłaszcza teraz, gdy na dworze zimno i ponuro - u mnie trwa słoneczne lato! Pozdrawiam serdecznie

      Usuń