czwartek, 27 grudnia 2012

Segregowanie prania




Sam proces prania w pralce automatycznej jest łatwy i niekłopotliwy: ładujesz bęben, napełniasz dozownik proszkiem lub płynem do prania (ewentualnie dodajesz trochę octu lub sody oczyszczonej, które to środki zmiękczają wodę i sprzyjają lepszemu działaniu środków piorących), osobno aplikujesz (lub nie) płyn do płukania, podłączasz pralkę do prądu, odkręcasz zawór wody, na koniec ustawiasz program prania i temperaturę. Kiedy wymieniłam teraz te czynności, sama widzę, że trochę ich jest, ale przy odrobinie wprawy nie stanowią problemu - robi się to... automatycznie.
Natomiast to, co trzeba zrobić przed i po praniu nie bardzo się zmieniło, pomimo rewolucji w kwestii samego prania: brudy trzeba zebrać w takiej ilości, by skompletować wsad, a po upraniu rozwiesić do wyschnięcia.
Dziś parę zdań o tym co trzeba zrobić, nim do prania (z głową) dojdzie.

Nie zalecam ładowania do bębna rzeczy bez uprzedniego podziału na kolory i rodzaje temperatury prania - wypranie białego sweterka wraz z dżinsami może "zaowocować" jego skurczeniem oraz zszarzeniem. Mało tego - płyn zmiękczający dodany do ostatniego płukania, źle przysłuży się dżinsom, które szybko zeszmacieją. Moim zdaniem, rozsądnym i uzasadnionym działaniem jest dzielenie prania na białe (i bardzo jasne), czarne (i ciemne) oraz kolorowe. Spośród tych grup należy wyłuskać jeszcze rzeczy, które można prać tylko w niskiej temperaturze (do 30 stopni) i prać je właśnie w takiej temperaturze. Jeśli wsad jest zbyt mały, a prać trzeba, można dołożyć mało zabrudzone rzeczy, które przewidziane są do prania w temperaturze 40 i więcej stopni. Nigdy odwrotnie! Nie wolno do prania na np. 40 stopni dokładać sztuk odzieży przeznaczonych do delikatnego prania w niższej temperaturze, gdyż prowadzi to do ich nieodwracalnego uszkodzenia (skurczenie, rozciągnięcie, bądź trwałe zagniecenia).
Jak "samoistnie" segregować pranie? - jest to możliwe przy odrobinie dyscypliny i organizacji. Najpierw należy ustanowić jakieś (jedno!) miejsce na zbieranie brudów, odradzam jednak żeby był to bęben pralki. Może to być nieduża szafka czy spory pojemnik (lepiej żeby nie był zbyt szczelny!) plastikowy lub typu kosz, który można ustawić w jakimś dogodnym miejscu. Jeśli jeszcze nie będzie rzucał się w oczy lub wręcz przeciwnie - będzie stanowił ozdobę pomieszczenia, to super. Ja zbieram rzeczy do prania w specjalnie do tego przeznaczonej szafce w łazience. Znajduje się ona na takiej wysokości (ok. 75 cm), że bez problemu widzę jej zawartość. Szafkę wyposażyłam w trzy bawełniane torby w różnych kolorach: biały do białych, niebieski do ciemnych i czarnych oraz czerwony do rzeczy pranych na 30 stopni.
Worki są obszerne - pomieszczą tyle rzeczy, ile zmieści się w bębnie. Na takie torby można przeznaczyć także stare (niepotrzebne) poszewki na duże poduszki. Jeśli jednak potrafisz choć trochę szyć na maszynie, możesz uszyć sobie takie torby lub nieco przerobić owe poszewki, które wymagają zaledwie dwóch - trzech poprawek: w górnej części warto uszyć tunel i wciągnąć gumkę (wtedy zawartość nie będzie tak łatwo wypadać) oraz wykonać dwa przeszycia poprzeczne w pobliżu  narożników poszewki, by uformować prostokątne dno. Dobrze też wyposażyć torbę w uchwyt ułatwiający wyciąganie jej z szafki. Ja doszyłam go w formie szerokiego na 4 cm poprzecznego paska na jednym z węższych boków torby.
Jak segreguję pranie? - staram się na bieżąco odkładać brudne rzeczy do odpowiedniego worka:

  • białe i kolorowe jasne na 40 stopni - do białego w groszki, 
  • czarne i kolorowe ciemne na 40 stopni - do niebieskiego w kwiatki, 
  • wszystkie wymagające prania jedynie na 30 stopni - do czerwonego. 
Dla mnie taki podział jest wystarczający - w zależności od tego, który worek zostanie szybciej napełniony (co przecież widać!!), robię odpowiednie pranie. Teoretycznie najbardziej problematyczny jest worek na 30 stopni, gdyż tam trafiają delikatne rzeczy bez względu na kolor. Tutaj selekcja wygląda w ten sposób, że w zależności od tego jak dużo znajdzie się tam np. ciemnych rzeczy na 30 stopni, a w dodatku zachodzi potrzeba ich szybkiego uprania, rozdzielam rzeczy ciemne od białych, ładuję bęben i dokładam parę ciemnych rzeczy z niebieskiego worka, które upiorą się także w niższej temperaturze. W końcu wiele rzeczy pierze się nie dlatego, że są aż tak brudne, tylko dlatego, że są przepocone i nieświeże.
Należy też mieć na względzie konieczność odizolowania w bębnie niektórych sztuk ze względu na ich szczególną delikatność (np. rajstopy, staniki, cieniutkie bluzki itp.), kłaczenie (niektóre sweterki) czy ostre elementy (np. haftki), które mogą podziurawić inne rzeczy lub zahaczyć się o bęben. I na to jest rada - wystarczy włożyć takie rzeczy (oddzielnie wg rodzaju niebezpieczeństwa) do cienkich zawiązywanych woreczków z łatwo schnącego materiału.
A co z praniem w wyższych temperaturach? Przyznaję, że rzadko je robię - zaledwie kilka razy w roku piorę białe/ jasne bawełniane rzeczy na 60 stopni (ścierki kuchenne, pościele i ręczniki). Kiedy planuję zrobić takie pranie, wcześniej celowo zużywam jak najwięcej tylko jasnych ręczników czy białych pościeli, by w szybkim czasie zebrać wsad. Staram się rotacyjnie korzystać z tego typu rzeczy, by nie doszło do tego, że zbyt długo leżą nieużywane w szafie, tracą świeżość i tylko dlatego jestem zmuszona prać je ponownie.
Poza tym stale walczę z muda zapasów.

jak segregować pranie, torby do prania, na ile stopni prać, pranie delikatnych rzeczy, włączyć pranie, prać w automacie, segregacja prania, jak podzielić pranie 


2 komentarze:

  1. Taka segregacja rzeczy do prania do po prostu moje marzenie... :) Tak proste i tak genialne!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ciągle szukam jak najprostszych rozwiązań. Jeśli wpadnę na jeszcze prostszy sposób segregowania prania, na pewno zawiadomię :-). Pozdrawiam

      Usuń