piątek, 28 grudnia 2012

Szybkie warzenie w szybkowarze



Szybkie warzenie w szybkowarze
Szybkowar to, krótko mówiąc, garnek o grubych ściankach z hermetycznie zamykaną pokrywą wyposażoną w zawór bezpieczeństwa, w którym można ugotować różne potrawy, mięso czy warzywa w znacznie krótszym czasie, niż tradycyjnie. Zasada jego działania polega na tym, że w szczelnie zamkniętym szybkowarze wskutek podgrzewania, temperatura wewnątrz wzrasta nie do 100, lecz nawet do 120 stopni Celsjusza oraz wytwarza się większe ciśnienie, co znacznie (dwu - trzykrotnie) skraca czas gotowania. Oto przykładowe produkty i czas ich gotowania w szybkowarze:
  • buraki ok. 25 minut
  • marchew ok. 8 minut
  • kapusta kiszona ok. 10-11 minut  (TUTAJ podaję szczegóły jej gotowania)
  • gulasz wołowy ok. 25 minut   (TUTAJ podaję szczegóły jego gotowania)
  • gulasz wieprzowy ok. 18 minut   (szczegóły  pod linkiem jak wyżej)
  • golonka surowa ok. 35 - 40 minut
  • rosół drobiowy ok. 30 minut    (TUTAJ podaję szczegóły jego gotowania)
  • ziemniaki ok. 10 minut

    Podałam tylko kilka przykładów, by pokazać jak krótki jest czas takiego gotowania. Jestem w posiadaniu szybkowara od bardzo, dawna; używała go również moja mama, więc nie jest on taki nowoczesny jak te obecne. Jeśli zainteresuje Cię gotowanie w szybkowarze, z pewnością bez problemu znajdziesz wiele ofert w internecie.
    Mój szybkowar ma bardzo prostą budowę - jest to ciężki aluminiowy gar o pojemności 5 litrów, wyposażony w długą rączkę oraz uchwyt po przeciwległej stronie. Pokrywa z gumową uszczelką (dotąd jest sprawna!!) posiada na środku zawór - regulator ciśnienia przez który uchodzi nadmiar pary wytwarzający się wewnątrz szybkowara. Pokrywa także posiada długą rączkę, której koniec spina się razem z rączką garnka i w ten sposób dokonuje się hermetycznego zamknięcia. To wszystko! Mój szybkowar nie posiada żadnych regulatorów, ani wkładek do gotowania na parze, ale i tak bardzo go sobie chwalę. Dlaczego? Już mówię:
    • zdecydowanie skraca (oszczędza!) czas warzenia mięsa czy warzyw "normalnie" wymagających długiego czasu gotowania (nieodzowny do buraków, kapusty kwaszonej, warzyw na sałatkę, rosołu czy gulaszu)
    • dzięki krótszemu czasowi gotowania oraz hermetycznemu zamknięciu ogranicza do minimum rozchodzenie się po mieszkaniu specyficznych i nie zawsze przyjemnych zapachów
    • do gotowania wystarczy dodać zaledwie 1/3 litra wody, co w przypadku gotowania obranych warzyw często eliminuje konieczność wylania do zlewu wywaru zawierającego wiele cennych witamin i soli mineralnych
    • ogranicza spożycie soli - ze względu na znacznie mniejszą ilość wody wymaganą do gotowania np. warzyw
    • oszczędność gazu lub energii elektrycznej (szybkowara można używać na piecu gazowym, bądź elektrycznym), a także oszczędność wody
    • w razie potrzeby (a zdarzyło się) można w szybkowarze gotować słoiki z zaprawami w znacznie krótszym czasie (trzeba tylko wyłożyć czymś dno, np. ścierką), a nawet jako tako wysterylizować coś, co się w nim zmieści
    • nowoczesne szybkowary posiadają więcej możliwości (można gotować kilka produktów jednocześnie dzięki izolującym wkładkom; można też regulować temperaturę  
    Czego w szybkowarze nie wolno gotować? Ze względu na niewielki otwór w pokrywie (zawór), nie wolno gotować np. kasz, ryżu (ziarno luzem) czy przecierów, ponieważ takie drobiny mogłyby go zatkać i w efekcie spowodować... wybuch szybkowara w wyniku nadmiernego wzrostu ciśnienia, które nie miałoby możliwości bezpiecznie ujść. Raz widziałam szybkowar po eksplozji - zawartość  (buraki!!!) dotarła aż do sufitu, garnek miał rozerwane i wywinięte na zewnątrz brzegi, wyrzucona z wielką energią pokrywa mogłaby zabić... Na szczęście nikogo nie było w pobliżu. Za to huk zatrwożył wszystkich, łącznie z malarzem sufitu  :-)
    Brak możliwości sprawdzenia stopnia miękkości gotowanego mięsa czy np. ziemniaków w trakcie procesu gotowania stwarza pewien dyskomfort - aby to zrobić trzeba zakończyć gotowanie, ostudzić szybkowar (np. lejąc na pokrywę zimną wodę, by spadło ciśnienie umożliwiając rozszczelnienie pokrywy), otworzyć i dopiero sprawdzić. Z tego powodu nie korzystam z niego gotując ziemniaki, ponieważ czas oczekiwania na otwarcie i ewentualna konieczność dogotowania była, w tym przypadku, na tyle kłopotliwa, że uznałam tę metodę za nieopłacalną - wolę ugotować ziemniaki tradycyjnie, a w szybkowarze np. marchew, buraki czy gulasz.
    Zasada gotowania w hermetycznym szybkowarze polega na tym, że wskutek podgrzewania woda zamienia się w parę i wzrasta ciśnienie (nawet do dwóch atmosfer). Zawartość gotuje się zatem w parze wodnej, która łatwiej wnika w potrawę i szybciej ją zmiękcza. Nadmiar pary musi wydostawać się poprzez zawór. Smak potraw przyrządzanych w ten sposób niczym się nie różni, a czasem nawet jest lepszy, bardziej esencjonalny (np. rosół czy gulasz). Po napełnieniu garnka np. warzywami i wodą należy zamknąć pokrywę i zacząć podgrzewać - z chwilą, gdy przez zawór zacznie uchodzić para (oznaka wzrostu ciśnienia) należy zmniejszyć ogień i dopiero od tego momentu liczyć przewidywany czas gotowania. Oczywiście, moment wrzenia można przyśpieszyć zalewając zawartość gorąca wodą, ale radzę robić to dopiero po pewnym czasie użytkowania (trzeba wtedy szybko, sprawnie i dokładnie umieścić pokrywę na właściwym miejscu. Gorące wnętrze szybkowara będzie sprzyjało szybszemu zasysaniu pokrywy i utrudniało manewrowanie, poprawianie jej ułożenia).

    A jak szybko otworzyć gorący szybkowar po gotowaniu? Najprościej polewać pokrywę zimną wodą lub zimą wystawić na mróz (a jeszcze lepiej śnieg). A jeśli aż tak bardzo się nie śpieszy - zestawić z gorącego palnika i odczekać chwilę unosząc z wyczuciem zawór, by uszło ciśnienie.

    Szybkowar jest moim dzielnym pomocnikiem - korzystam z niego średnio raz w tygodniu, dlatego poświęcam mu dzisiejszy post. Będę do niego nawiązywać w postach oznaczonych etykietą "Rok Obiadowy", w których zamierzam opisać dania obiadowe, gotowane przeze mnie na co dzień. Nie liczyłam ich nigdy, ale swego czasu wysunęłam tezę, że będzie trudno uzbierać 60 różnych potraw, które moi domownicy mogliby wymyślić i... chcieć zjeść. Nie wiem jak jest w Twoim domu, ale ciekawi mnie, czy każdego dnia jesz (masz ochotę zjeść) zupełnie inną potrawę? Może masz ich  w aż 365 ? Przyznaję, że moje menu jest znacznie uboższe (mniej urozmaicone), ale nie martwi mnie to, gdyż nie mam nic przeciwko temu, by co jakiś czas zjeść np. schabowego, gulasz czy naleśniki. Za to nie ma problemu, by nieco zmienić dodatki i na upartego zakwalifikować taki zestaw jako inne danie :-)   

    gotowanie w szybkowarze, szybkowar, czas gotowania w szybkowarze, jak działa szybkowar, szybkie gotowanie, gotowanie na parze, zasada działania szybkowara, rysunek szybkowar 


    22 komentarze:

    1. Szybkowar chwali sobie moja mama i często proponuje, żebym ugotowała coś właśnie w nim zamiast w tradycyjnym garnku, ale jakoś do tej pory się nie przełamałam.
      Co do obiadów. Nawet ulubiona potrawa jedzona kilka dni z rzędu powszednieje - ale wymyślanie urozmaiconego menu to sztuka. Czekam z niecierpliwością na Twoje propozycje :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Będę blada z wrażenia, jeśli Cię przekonam do szybkowara (a Mama dotąd nie dała rady)! Nie twierdzę, że jest bardzo, bardzo niezbędny, ale mnie skraca gotowanie niektórych potraw. Ta krótka lista, którą wymieniłam to jest to co najczęściej w nim gotuję. Jak widać nie ma tego wiele, ale na pewno bym go nie oddała :-D.
        Z przepisami jeszcze chwilkę poczekam - wystartuję z tym po Nowym Roku (żeby kalendarz się zgadzał). Pozdrawiam :-)

        Usuń
      2. Szybkowar używam od lat do gotowania wywarów mięsnych pod zupki - w tym celu go kupiłam.I obojętnie,czy to skrzydełka kacze (super zupy jarzynowe!),czy mięso,kości,kości wędzone (tzw.zupy zimowe)-"rosołek" mam w 10-15 min.Dlatego dziwię Ci się -Anika! -że gotujesz na kostkach rosołowych.Przecież sama piszesz: "Smak potraw przyrządzanych w ten sposób niczym się nie różni, a czasem nawet jest lepszy, bardziej esencjonalny (np. rosół czy gulasz)."Chyba,że lubisz smak glutaminianu - a,to przepraszam! :)

        Usuń
      3. Używam kostek jako środka ostatecznego - tzn. po ugotowaniu sprawdzam smak i jeśli jednak go brakuje, to doprawiam. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :-)

        Usuń
    2. Ja dostałam teraz na święta taki szybkowar i tak muszę przyznać chodzę koło niego już dłuższy czas. Teraz będę próbować robić w nim bigosik w ten weekend. Jedna rzecz mnie tylko nurtuje wszyscy chwalą zupy głownie rosół z szybkowaru. Dla mnie jednak nie możliwym jest żeby wrzucić mięso warzywa i żeby nie było przy tym żadnych brudów i farfocli. Choćbym nie wiem jak umyła mięsko zawsze trzeba coś zebrać. A jak to jest możliwe, że wkładamy wszystko do szybkowaru i otwieramy dopiero po zagotowaniu a rosół jest piękny i klarowny?

      OdpowiedzUsuń
    3. Po ugotowaniu rosołu (mięso + włoszczyzna) w szybkowarze przelewam go do innego (normalnego garnka) przy okazji... cedząc przez sito. Wtedy rosół na pewno będzie klarowny :-).
      Przed rozpoczęciem gotowania radzę też choć pół godziny potrzymać mięsko w zimnej wodzie (można w szybkowarze), potem dołożyć warzywa, zamknąć i szybko doprowadzić do wrzenia. Pozdrawiam i życzę odwagi :-)

      OdpowiedzUsuń
    4. Od wielu lat posiadam szybkowar i nie oddałabym go za żadne skarby. Gulasz, rolady, kapuśniak, cała szynka, cała karkówka, bigos, golonki, cała łopatka, najlepsze są żeberka...mniam. 2 minuty potrzebują pyzy (kupne) Buraki nie robię, bo piekę w rękawie foliowym z pół szklanki wody w piekarniku. O niebo lepsze. Czekam i szukam dalszych przepisów do szybkowara. Jeszcze rosołu nie próbowałam ale się zamierzam....

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Oj, to koniecznie muszę napisać o rosole (robię go niemal zawsze w szybkowarze). Ociągam się z tym, przyznaję, bo teraz ciepło i kto chciałby teraz rosół gotować... Pozdrawiam :-)

        Usuń
    5. Witam , właśnie wczoraj kupiłam szybkowar jest ze stali nierdzewnej. Zależy mi aby gotować oszczędniej i w krótkim czasie. Nie wiem tylko jak długo gotują się gołąbki lub bigos.I czy można ugotować golonkę po bawarsku?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Do bigosu gotuję kapustę kiszoną w szybkowarze (ok. 10 minut), ale potem dodaję resztę składników i dogotowuję normalnie w dużym garnku. Gołąbki? Szczerze mówiąc gotują się tak szybko, że szkoda zachodu z szybkowarem, ale jak chcesz to daj 5-6 minut (od zagotowania). Golonkę gotowałabym co najmniej 25-30 minut (zależy od wielkości). Życzę sukcesów i dużo zadowolenia :-) pozdrawiam

        Usuń
    6. Najlepszy RYŻ - właśnie z szybkowara! Gotuję go tak: ryż płuczę na siecie w zimnej wodzie, wrzucam do szybkowara, zalewam zimną wodą (w proporcji 1:2 - na 1 szklankę ryżu 2 szklanki wody i ciut), solę odrobinę, dodaję też troszkę masła, mieszam, zamykam szybkowar i podgrzewam. Od momentu zagotowania, a właściwie zamknięcia się zaworu w szybkowarze pozwalam mu gotować się jeszcze dosłownie 1 minutkę i - czas wyłaczyć gaz! Ryż "dochodzi" sobie spokojnie (szybkowar dobrze trzyma temperaturę) - ja zwykle dobieram się do niego po 30-40 minutach, jak uporam się z przygotowaniem dodatków. Polecam!

      OdpowiedzUsuń
    7. czytając co jest napisane na stronie głównej otwieraj mi się oczy co raz szerzej. otrzymałam szybkowar i gotuję w nim dużo i szybko. Bzdurą jest oddzielne ugotowanie ziemniaków i marchwi do kapuśniaku, ja gotuję w jednym garnku, jaki jest sens gotowania w szybkowarze skoro trzeba się p*** z gotowaniem w innych garnkach. Kolejna bzdura - ziemniaków i ryżu nie gotuje się w szybkowarze. W mojej instrukcji jest nawet określony czas gotowania. 1 raz ugotowałam i ziemniaki i ryż i kaszę i sprawdziłam czy czas podany rzeczywiście sprawdza się w praktyce i tak jest. studzenie pod zimną wodą? ok można jak komuś się spieszy ale normalni ludzie używają pokręteł, które obniżają ciśnienie. masz szybkowar epoki wczesne rokokoko. Nie pisz bzdur!!!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Mój szybkowar jest już bardzo wiekowy i prosty (tylko zawór, bez pokręteł), ale nadal niezawodny. Ziemniaków nie gotuję z wyboru - wyjaśniłam dlaczego. Każdego posiadacza szybkowara zachęcam do zapoznania się z instrukcją obsługi, gdzie jest podane co i ile należy gotować. Natomiast Ci, którzy nie posiadają szybkowara mają szansę dostrzec w nim parę zalet i ewentualnie pomyśleć o zakupie.

        Usuń
      2. Anika - nie przejmuj się wpisem powyżej... Oczywiście, ryż, ziemniaki, groch, fasolę czy makaron można z powodzeniem gotować w szybkowarze, uważając jednak, aby nie napełniać tym garnka ponad miarę, bo te składniki "rosną" i faktycznie może dojść do zatkania zaworu. Jednak, jeżeli szybkowar syczy i przez zawór wydostaje się para - wszystko jest w najlepszym porządku. Jeżeli para przestała się wydobywać - natychmiast wyłączyć ogrzewanie i schłodzić polewając zimną wodą. Ale przez ponad 20 lat mojego gotowania w różnych szybkowarach taka sytuacja jeszcze nie wystąpiła - pomimo, iż czasem, wbrew zaleceniom producenta, wypełniam gar prawie po brzegi.
        W kwestii "rosołowych szumowin" - po pierwsze: jeżeli mięso i warzywa były dobrze umyte, owe "szumowiny" to białko w czystej postaci. Zasadniczo po ugotowaniu rosołu pod ciśnieniem i otwarciu pokrywy, można pogotować jeszcze chwilę na małym ogniu i szumowiny powinny się rozpuścić. Inna metoda to przegotowanie wstępne przed zamknięciem szybkowaru i usunięcie szumowin.
        Jeżeli chodzi o otwieranie po gotowaniu - zdecydowanie polecam metodę schładzania zimną wodą. Dlaczego ? Jedną z zalet szybkowaru jest przesycenie składników aromatem i smakiem pod wysokim ciśnieniem - owa esencjonalność, na którą zwróciłaś uwagę. Podczas tradycyjnego gotowania spora część tych walorów uchodzi z parą. Jeżeli schładzamy szybkowar - zachowujemy aromat. Natomiast jeśli otwieramy zawór - tym samym pozwalamy ulatniającej się parze zabrać to, co najlepsze... Wynika to z praw fizyki - pomimo, iż potrawy już nie podgrzewamy, podczas stopniowego spadku ciśnienia ona w dalszym ciągu wrze. I traci wraz z pęcherzykami uchodzącej pary tę, jakże cenną, esencjonalność.
        A wiekowe szybkowary ? No cóż... Zasada działania, od czasów Papina (wynalazcy gotowania ciśnieniowego), pozostaje zawsze taka sama, niezależnie od ilości bajerów - często czysto marketingowych, zupełnie zbędnych - w jakie nasz garnek został wyposażony.
        Jeżeli szybkowar jest szczelny a zawór utrzymujący właściwe ciśnienie sprawny - sprzęt jest bezpieczny i w pełni funkcjonalny. Nie ma najmniejszego znaczenia, ile ma lat. Przy czym - co wiem z doświadczenia - te starsze szybkowary potrafiły być zdecydowanie bezpieczniejsze, trwalsze i niezawodne, niż współcześnie produkowane. U mnie nowa, silikonowa uszczelka wytrzymuje góra 2 lata. Mój stary, aluminiowy Fagor posiada gumową uszczelkę, która z powodzeniem służy od 20 lat.
        Co więcej - np. dzisiejsze, tzw. "tureckie" szybkowary bezuszczelkowe skonstruowane są tak, że można je bez problemu otworzyć zanim spadnie ciśnienie, przypadkowo. Pozbawione są jakiegokolwiek zabezpieczenia. Osobiście wolałbym nie oglądać skutków takiego wydarzenia...

        Pozdrawiam i życzę smacznego !

        Usuń
      3. Dziękuję wsparcie i za cenne wskazówki. Lubię mój stary szybkowar. Ma gumową uszczelkę, która, o dziwo, nadal jest w dobrym stanie. Mnie, osobiście, nie chce się gotować np. ziemniaków w szybkowarze (chyba, że jest to zestaw umytych, ale nieobranych warzyw do sałatki), ponieważ czas potrzebny do doprowadzenia wody w szybkowarze do wrzenia, gotowanie, a następnie studzenie (nie daj Boże, jeśli okaże się, że ziemniaki się nie dogotowały) jest niemal równy zwykłemu gotowaniu, w czasie którego, zawsze mogę sprawdzić stan owych ziemniaków. Natomiast w przypadku gulaszu, szynki, golonki, rosołu, kapusty kiszonej, buraków itp. - tu szybkowar jest moim nieocenionym pomocnikiem. Pozdrawiam serdecznie :-)

        Usuń
    8. Dzisiaj kupiłem dwa szybkowary, jeden Gerlacha 6 litrowy, drugi Tefala 4 litrowy. Ten mniejszy ma dodatkowo sitko i taki stojaczek pod te sitko. Najpierw czytam co i jak, szczerze mówiąc obawiam się o bezpieczeństwo. Mam nadzieję, że będę zadowolony. Długo zastanawiałem się nad tym kupnem.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Aż dwa?? Jeśli dotąd nie miałeś szybkowara, to rzeczywiście, poczytaj instrukcję obsługi :-) Ja w temacie nowoczesnych szybkowarów niewiele mam do powiedzenia, bowiem jestem posiadaczką (i świadkiem długowieczności) starego, prostego, ale bardzo pomocnego szybkowara. Pozdrawiam i smacznego życzę :-)

        Usuń
    9. Najlepszy pod słońcem.Używam od 20 lat.Teraz mam z regulacją cisnienia i zaworem do otwierania.Lepszy bo masz nad nim pełną kontrolę ,w mig otwierasz...gorszy bo cisnienie szybko ucieka,mniej oszczedny.W garnkach starego typu "wystawiałam dzyndzel" i wyłączałam gaz,gdy dzyndzel opadł ponownie gaz do wystawienia.Garnek trzymał ciśnienie ok 30 min bez ognia pod nim.Swietny do "pieczenia" szynki w jednym kawałku .W garnku cisnieniowym gotuję wszystko dosłownie.Fasolę jaś nie moczoną wcześniej.Bigos,gołabki,zupy,wszystkie sosy, szynkę w całosci (wczesniej opiekam na suchej patelni dla koloru )zalewam mała iloscią wody..tyle zeby cała nie wyparowała-smakuje jak z piekarnika.Nigdy nie kończę gotowania w innych garnkach ! Jesli zupa jest na kosciach to zwyczajnie po okreslonym czasie otwieram gar i wrzucam warzywa na małą chwilę i gotowe ! Puszki ze skondensowanym mlekiem na karmel .Wekuję w nim również słoiki.Rewelacyjny wymysł..jak dla mnie inne garnki mogą nie istnieć.Polecam z czystym sumieniem.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. No, proszę! Ile inspirujących zastosowań :-) Mój stary szybkowar jeszcze się trzyma i też sobie radzi, choć nie mogę go wykorzystywać do wszystkich wymienionych tu celów. Dziękuję za komentarz i pozdrawiam :-)

        Usuń
      2. Jak długo gotujesz mleko skondensowane w puszce na karmel? Normalnie trwa to 2 godziny i nigdy nie mam tyle czasu jak go potrzebuję , kupuję więc gotowy ale to nie to! Proszę o podpowiedź!

        Usuń
      3. Nie wspominałam o samodzielnym gotowaniu mleka na karmel. Ja tym bardziej nie mam na to czasu, a jak mam przypalić, to już wolę kupne. Pozdrawiam

        Usuń
    10. Sam również korzystam z szybkowaru. Szczególnie zależy mi na oszczędności czasu ale czytała też, że przez krótsze gotowanie potrawy tracą mniej składników odżywczych, co przekłada się na zdrowsze potrawy. Źródło: http://mozgi.pl/czy-gotowanie-w-szybkowarze-jest-zdrowe-7949

      OdpowiedzUsuń